JAK DOTRZEĆ DO NISZOWEJ GRUPY ODBIORCÓW NA FACEBOOKU DZIĘKI LINKEDINOWI?

Chyba już nikt nie wierzy w mit, że Facebook nie sprzedaje (a jeśli wciąż tak myślisz, to przeczytaj nasz poprzedni artykuł: https://bit.ly/StudioGO_ProsciejZnaczyLepiej).

Bardzo łatwo znaleźć na nim klienta, który kupi ubrania, sprzęt sportowy czy gry komputerowe. Trudniej jednak dotrzeć do klienta biznesowego, zwłaszcza do właścicieli dużych firm czy osób decyzyjnych. A przecież to grupa docelowa wielu przedsiębiorców.

Jeśli sprzedajesz np. oprogramowanie komputerowe, samochody ciężarowe czy szkolenia dla działu obsługi klienta, to zapewne nieraz zastanawiałeś się, jak dotrzeć do swoich odbiorców na Facebooku. Możesz skorzystać ze szczegółowego targetowania – w menedżerze reklam Facebooka wybrać osoby piastujące stanowisko dyrektora w swojej firmie. Niestety, takie działanie będzie nieprecyzyjne (bardzo mało osób zaznacza na swoim facebookowym profilu miejsce i stanowisko pracy, a nawet jeśli to robią, są to tylko dane deklaratywne i często mijają się z prawdą),a przez to nieefektywne i… drogie.

Nim jednak załamiesz ręce i uznasz, że Facebook nie sprzedaje nic klientom biznesowym, przeczytaj raz jeszcze tytuł tego artykułu, a potem przeskocz wzrokiem do akapitu poniżej.

Odpowiedzią jest LinkedIn, który specjalizuje się w kontaktach zawodowo-biznesowych. A dokładniej – połączenie kampanii na LinkedInie i Facebooku. Zanim wyjaśnimy, na czym to połączenie ma polegać, wytłumaczymy, dlaczego akurat LinkedIn może Ci pomóc. Otóż ten serwis społecznościowy pozwala stworzyć grupę odbiorców na podstawie:

  • wykształcenia
  • stanowiska,
  • doświadczenia w branży,
  • firmy.

Członkowie LinkedIna podają dane zgodne z prawdą. Dzięki temu oparta na nich grupa docelowa jest dużo bardziej precyzyjna od tej stworzonej za pomocą szczegółowego targetowania Facebooka. Zatem LinkedIn prowadzi z Facebookiem 1 : 0. Ma jednak wadę. Kampanie sprzedażowe są tam bardzo drogie, a na pewno dużo droższe niż kampanie na portalu Marka Zuckerberga. Mamy więc 1 : 1. Ale wynik ten można szybko zamienić na 2 : 0.

2 : 0 dla Ciebie w meczu z brakiem klientów biznesowych!

I tutaj powoli klaruje się nasz pomysł połączenia LinkedIna z Facebookiem w jednej kampanii skierowanej do klienta biznesowego. Na czym dokładnie ma polegać współpraca tych dwóch portali? Zaparz sobie kawę, herbatę czy yerbę i zapnij pasy, bo za chwilę wszystko wyjaśnimy.

Pierwsza rzecz, jaką musisz zrobić, to stworzyć landing page. Umieść na niej jedną rzecz – supercontent:

  • artykuł,
  • wideo,
  • e-booka.

Pamiętaj jednak, by na stronę dało się trafić tylko dzięki reklamie, jaką wyemitujesz na LinkedInie. Nie może prowadzić do niej żadna zakładka ani żaden link z Twojej witryny internetowej. Landing page nie może też być indeksowana przez Google. Gdy już stworzysz landing page, pamiętaj o zainstalowaniu na niej kodów śledzących Facebooka i LinkedIna: odpowiednio Pixela i Insight Taga. Kiedy strona będzie gotowa, opracuj kampanię reklamową na LinkedInie, która będzie do niej kierować. Zaadresuj ją do wybranej przez Ciebie grupy docelowej, dobranej według:

  • stanowiska,
  • wykształcenia,
  • doświadczenia w branży,
  • firmy.

Gdy na landing page trafi taka precyzyjnie wybrana osoba, kody śledzące połączą ją z jej profilem w mediach społecznościowych. Jeśli ma ona konto na Facebooku, to znajdzie się tam w Twojej grupie remarketingowej. Od tej pory możesz kierować do niej reklamy na Facebooku! Co z tym zrobisz? To już zależy tylko od Ciebie! Czy będziesz adresował do niej swoje reklamy sprzedażowe? Czy wykorzystasz ją do stworzenia grupy osób podobnych? A może masz pomysł, na który my nie wpadliśmy? Na pewno będziesz wiedział, jakie kroki poczynić ;).

Jak Ci się podoba przedstawiona metoda? My bardzo ją lubimy i często z niej korzystamy.

Może nawet trafiłeś na ten artykuł dzięki niej ;).